Czy to wstyd wysyłać anonimową walentynkę?

Czy to wstyd wysyłać anonimową walentynkę? Niepodpisana walentynka zawsze jest intrygująca. I to o wiele bardziej, niż ta, której autora da się jednoznacznie określić. Oczywiście, za sprawą nie zawsze stoją osoby w pełni pożądane, czasem owe kartki przysyłają ludzie, po których albo byśmy się nigdy tego nie spodziewali, albo nigdy nie widzieliśmy w nich materiału na potencjalnego kandydata na chłopaka lub dziewczynę, albo zwyczajnie nie wiedzieliśmy uprzednio o ich istnieniu.

motyl-na-kw-fioletowym.jpg

Mimo wszystko owa niepewność i snucie tysiąca domysłów jest niezwykle podniecające i mało co jest w stanie dorównać temu uczuciu (jakby nie było – poczucia się kimś ważnym, docenionym, zauważonym!). Takie rzeczy chętnie praktykuje się w szkołach, jednak wśród dorosłych również takich rozegrań nie brakuje. Z reguły anonimy wysyłają ludzie nieśmiali i zakompleksiali, którzy boją się wyznać otwarcie swoje uczucia.

Zatem, wydawałoby się – jaki sens ma przekazywanie takich kartek lub prezentów, skoro nie wiadomo, kto jest ich nadawcą? Pozornie wydawałoby się, że sensu takiego zachowania nie ma żadnego, a jednak w gruncie rzeczy – jest on bardzo głęboki. Otóż, sama pamięć o kimś i okazywanie jej właśnie poprzez podesłanie anonimu, sprawia, że serce rośnie – choćby widząc, że zwyczajnym drobiazgiem można kogoś strasznie uradować. Szczególnie, jeśli ktoś jest nadzwyczaj samotny i wiecznie smutny.
Marta Akuszewska

hastagi na stronie:

#anonimowa walentynka #anonimowe walentynki #anonimowe życzenia walentynkowe #jak wysłać walentynkę

Top